Istnieje wiele pisemnych przekazów dotyczących śmierci klinicznej. Wszystkie są do siebie podobne. Ludzie, którzy ją przeżyli, wrócili, by opowiedzieć nam o swoim doświadczeniu. Osiągnęli granicę, nie posiadając paszportu. Biuro imigracyjne odsyła ich do domu, by zabrali odpowiednie dokumenty.

W czasie swej krótkiej wizyty czuli wibracje tego nowego lądu. Mogli zobaczyć wielu tamtejszych mieszkańców, czuli nowe zapachy, zauważali inne malownicze widoki. Ulegali fascynacji, a potem doznawali rozczarowania, że tym razem nie pozwolono im tam zostać.

Śmierć fizyczna (odejście) jest naszym paszportem do nowego lądu. Życiem astralnym rządzi prawdziwie demokratyczny styl. Pojawiasz się w królestwie, na jakie zapracowałeś własnymi poczynaniami. Ilość pieniędzy i koneksje, jakie miałeś w świecie fizycznym, tutaj nie mają żadnej mocy. Mądrość, jaką zdobyłeś w czasie swego ziemskiego wcielenia, może utorować drogę do niebiańskiej szczęśliwości. Nie ma znaczenia, czy w świecie

Fizycznym byłeś prezesem, czy też kasjerem w banku. Liczy się tylko jakość twojego życia na Ziemi. Musimy się przygotować do tej podróży, żyjąc na Ziemi w miłości, godnie, prawomyślnie i z poczuciem humoru.

Spróbuję oddać to tak prosto, jak tylko potrafię. W czasie śmierci ciało duchowe uwalnia się ze swej fizycznej powłoki. Srebrna struna przytwierdza ciało fizyczne do astralnego, tak jak pępowina łączy dziecko z matką. Kiedy nadejdzie czas, by odejść, pęka. W czasie śmierci klinicznej struna nie zostaje rozerwana ciało duchowe uwalnia się częściowo od ciała fizycznego, ale oba (fizyczne i astralne) pozostają w powiązaniu. Duch unosi się ponad ciałem fizycznym i obserwuje to, co się dzieje wokół niego. Moi klienci bardzo często opisują takie doświadczenie po operacji, bądź też w czasie poważnego wypadku. Nazywamy to sytuacją życia lub śmierci (klinicznej – przyp. tłum.). Zazwyczaj słyszą, iż ktoś oznajmia, że umarli, czasem mówi to lekarz w izbie przyjęć lub policjant na miejscu wypadku. Czując się tak, jakby się unosili, mogą widzieć samych siebie leżących na stole operacyjnym lub na noszach, i obserwować zabiegi wokół swego fizycznego ciała. Poza swym ciałem, ale jeszcze w sferze fizycznej, słyszą ludzi usiłujących im pomóc. Następnie spostrzegają, że poruszają się w jakimś tunelu, na którego końcu ogarnia ich olśniewające światło. Słowa nie są w stanie oddać emocji, jakich doświadcza dusza wobec tej świętej wibracji. Krewni i przyjaciele w postaci duchowej stoją na skraju tunelu i można z nimi rozmawiać. Ludzie doświadczający tego słyszą, że jeszcze nie nadszedł czas, by odeszli. Dusze jeszcze nie wypełniły swego ziemskiego ucieleśnienia, muszą więc wrócić do życia fizycznego. Przed nimi są jeszcze zadania do wykonania.

Prawie wszyscy, którzy przeżyli śmierć kliniczną, szybko wracają do swego ciała. Nie mają czasu, by odwiedzić królestwo duchowe. Są jednakże ludzie, którym w czasie śmierci klinicznej dane było obejrzeć fragmenty świata duchowego. Później zapoznamy się z ich przekazami. Niezmiennie powtarza się jedno – nikt nie chce wracać na Ziemię. Czy nie sądzicie, że to interesujące?

Jeśli śmierć jest taka straszna i przerażająca, to dlaczego ludzie, którzy zajrzeli na drugą stronę, opowiadają to samo? „To doświadczenie było wspaniale”. „Nigdy przedtem nie czułem się tak bezpiecznie i spokojnie”. „Naprawdę istnieje życie po życiu”.

Ludzie, którzy przeżyli śmierć kliniczną, już nigdy nie są tacy sami. Zyskują nowe poczucie wolności, bo znika ich strach przed śmiercią. Rozumieją świętość życia, a ono samo nabiera jeszcze głębszego znaczenia. Uświadamiają sobie, że celem naszego życia na Ziemi jest nauka, rozwój, doskonalenie i służenie innym.

Leave a Reply