Diana dowiedziała się, że ma raka, którego nie można operować. Lekarze dawali jej pół roku życia. Przyjęła tę wiadomość z godnością, a czas, jaki jej pozostał, postanowiła spędzić bawiąc się. Diana była pracoholiczką i nigdy nie miała wolnej chwili na wakacje. Dopiero gdy usłyszała, że niedługo umrze, zaczęła się cieszyć życiem – podróżowała po Europie razem z siostrą i robiła inne rzeczy, na które nigdy nie miała czasu. Gdyby mogła, zupełnie inaczej przeżyłaby życie.

– Nie widziałam niczego oprócz pracy, wiele godzin spędzałam w biurze, a po nocach pracowałam w domu. Musiałam być straszną nudziarą – mówiłam tylko o pracy. Z tego powodu moje życie upłynęło jak w wirze. Nigdy nie miałam czasu na przyjemności ani by skupić się na życiu duchowym. Teraz głęboko tego żałuję. Proszę, powiedz ludziom, że pieniądze i sukces są ważne, ale to nie wszystko w życiu. Zacznijcie żyć, nie czekajcie, aż zbliży się śmierć.

Serce mi pęka, gdy widzę, jak bardzo cierpią ludzie na łożu śmierci. Ich ból jest rezultatem wyborów, jakich dokonali w życiu. Praca jest ważną częścią naszego życia, ale pogoń za pieniędzmi i pozycją pozostawia okropną pustkę. Tuż po śmierci Diany, rozmawiałam z Lawrence’em, jaką tragedią jest utrata szans w życiu. Oto co miał mi do powiedzenia.

Leave a Reply