Ósmego dnia wysepka, którą stanowi zarodek, nie ma jeszcze żadnych cech charakterystycznych. Ale tak jak przy zasiedlaniu nowego lądu, jej teren jest już naniesiony na mapę i podzielony. Składa się ona z dwu płaskich warstw komórek. Dolna warstwa komórek sąsiadujących z woreczkiem żółtkowym rozwarstwia się i dochodzi do powstania „wewnętrznej skóry”: wyściółki przełyku, żołądka, jelit, płuc i różnych narządów wewnętrznych. W górnej warstwie położonej bliżej worka owodniowego znajdują się komórki, które w przyszłości zbudują większość ciała. Ta warstwa jest podzielona na pola komórek i już teraz wiadomo, jakim rodzajem tkanki zostanie każde z nich.

Pewien uczony, porównując zarodek do budowanego domu, powiedział, że z jego górnej warstwy powstałyby tynki, gonty i instalacja elektryczna, z dolnej – instalacja wodno-kanalizacyjna, urządzenia i farba na ścianach wewnętrznych, a ze środkowej – cała reszta.

Szesnastego dnia po poczęciu, gdy po raz pierwszy kobieta nie ma menstruacji, w zarodku zaczynają zachodzić tak żywotne zmiany, iż brytyjski biolog Louis Wolpert chętnie powtarza, że jest to najważniejszy okres w życiu każdego człowieka. Płaskie warstwy komórek zaczynają się fałdować i zakreślają podstawowy kształt, który dziecko będzie wypełniać do momentu narodzin. Kształt ten zostanie nam na całe życie. To dzięki temu zaginaniu się i fałdowaniu nie wyrośnie z nas duża kula ani tarcza komórek, ale człowiek z głową i pupą, pomiędzy którymi przez walcowaty tułów biegnie korytarz. Jest to podstawowy schemat budowy większości zwierząt, w tym wszystkich kręgowców, i działa on bez zarzutu już od setek milionów lat.

Leave a Reply