Opowiedziałam Lawrence’owi o pewnych niepokojących telefonach, jakie otrzymuję. Niektóre są od klientów z chorobą nieuleczalną, taką jak rak lub AIDS inne od rodzin lub przyjaciół ludzi śmiertelnie chorych i okropnie cierpiących, a wszyscy chcą zasięgnąć mojej opinii w sprawie zakończenia ich życia. Ten problem lamie mi serce. Najczęściej i najbardziej martwią się o to, czy będą godnie umierać. Druga obawa dotyczy płatności. Niektórzy nie mają pieniędzy ani polisy ubezpieczającej ich w razie choroby i nie mogą zapłacić za przedłużającą się opiekę medyczną.

Wiem, jaki jest mój punkt widzenia. Nie do przyjęcia jest dla mnie, by samemu zakończyć życie lub pomóc to zrobić komuś innemu z powodu jego choroby. Nie powinno się jednak podtrzymywać czyjegoś życia przy użyciu maszyn. Każdemu, kto nie może żyć bez systemów podtrzymujących życie, powinno się pozwolić odejść. Matta, bardzo chorego na AIDS i będącego z każdym dniem w gorszym stanie, bardzo rozzłościła moja opinia.

– Jestem w beznadziejnej sytuacji, a teraz także mózg został zaatakowany. Nieustannie odczuwam ból, a życie już jest dla mnie skończone. Moja matka śmiertelnie się zamartwia, widząc, jak bardzo jestem chory. O co ci chodzi? I tak przecież umieram. – Matt szlochał.

Dzwoni do mnie wielu klientów takich jak Matt, chorych na AIDS. Pęka mi serce, gdy widzę młodych, utalentowanych, wspaniałych ludzi, zarażonych tą straszną chorobą. Rozumiem ich przerażenie i poczucie beznadziejności, ale samobójstwo nie jest rozwiązaniem. Radzenie sobie w wypadku AIDS, raka lub innej śmiertelnej choroby stanowi wyzwanie dla nas wszystkich – pewnego rodzaju sprawdzian duchowy. Osobie chorej na AIDS lub inną nieuleczalną chorobę musimy okazywać wiele miłości i troski. Nasza miłość może pomóc takim ludziom przełamać pragnienie przedwczesnego zakończenia życia.

Leave a Reply