Usiadłam spokojnie i wysłałam formy myślowe do mego przewodnika Białe Pióro. Poprosiłam go, by poszedł do Glorii, bo będzie to dla niej bardzo pomocne. Siedziałam spokojnie, kontemplując, gdy usłyszałam, jak mówi: „Już z nią jestem”.

Ogarnęło mnie uczucie wielkiego spokoju. Gloria wyczuje obecność Białego Pióra, a to pomoże jej w odbyciu podróży. Znałyśmy się od dawna, a ona wiedziała o moim przewodniku i odnosiła się do niego z szacunkiem. Zobaczy tę drugą stronę, gdy tylko zacznie dokonywać przejścia z Ziemi w sferę ducha. Wejdzie do świata myśli szczęśliwie i bez przeszkód.

Dwa dni po odejściu Glorii, zadzwoniła do mnie droga memu sercu przyjaciółka, Smitty, astrolog mieszkająca w Napa Valley. (Przedstawiłam Glorię Smitty.) Zanim zdążyłam powiedzieć Smitty, że Gloria odeszła, ona odezwała się pierwsza.

– Mary T., wczoraj odwiedził mnie olbrzymi, poważny Indianin, ubrany całkiem na biało. Czułam, że to jest twój przewodnik. Właśnie byłam z moją bardzo chorą klientką, a obecność tego Indianina wspaniale na nią podziałała.

Smitty nie była zdziwiona, gdy wyjaśniłam, że Białe Pióro udał się do Kalifornii, by się spotkać z Glorią. Wygląda na to, że będąc tam, odwiedził obie moje przyjaciółki.

Leave a Reply