Helen nigdy się nie otrząsnęła po śmierci męża. Minęło już dwanaście lat od chwili, gdy odszedł, a ona wciąż trzymała jego rzeczy w szafie i wszystkie przybory do golenia w łazience. Przyjaciele, wchodząc do domu Helen, czują się tak, jakby się tam zakradali. Pomimo że usiłowali pomóc Helen, ona zamknęła się w swej przeszłości.

Silna żałoba, trwająca bardzo długo, może spowodować zachwianie równowagi umysłowej. Opętana myślami o zmarłym mężu, Helen żyje w „nawiedzonym” świecie. To nie duchy ją nawiedzają, to wspomnienia z przeszłości. Odizolowała się od wszystkich i praktycznie zamknęła w domu. Bardzo to smutne, gdy dotyczy kogoś tak pełnego życia jak Helen. Nieumiejętność poradzenia sobie ze zmianą, skradła jej szczęście. To miło zatrzymywać rzeczy, które należały do ukochanej osoby. Jej zdjęcia i inne pamiątki mogą nieść ciepłe kojące wspomnienia o tych, którzy odeszli. Widać jednak wyraźnie, że Helen nigdy nie zrozumiała, iż najwyższy hołd, jaki możemy oddać osobie, która odeszła, polega na tym, że podążamy z biegiem życia.

Paul umiał przyjąć zmiany, jakie przyniosło odejście żony. Helen pogrzebała się razem ze swoim mężem. Jej życie stanowi przykład nieszczęścia, jakie sami tworzymy, żyjąc przeszłością. Zmiana nie zawsze jest łatwa, ale może być drogą w życiu otwierającą nowe drzwi.

Leave a Reply