Przybywszy do sfery ducha, John zwiedzał ją przez pewien czas, oszołomiony pięknem i aktywnością tamtego świata. Spotkał swą babcię i kilkoro innych przyjaciół, którzy odeszli przed nim. John malował dla własnej przyjemności, był też wielkim miłośnikiem sztuki. Mówił o kolorach i wrażeniu, jakie zrobiły na nim dzieła sztuki, oraz wielkość galerii. Bardzo podniecony opowiadał

– 0 spotkaniu ze znanymi aktorami i dramaturgami, których prace wielce sobie cenił. Potem opisał swe spotkanie z rdzennym Amerykaninem, który podszedł do niego

– 1 poinformował, że na Ziemi mają wspólną znajomą – mnie.

– Rozmawialiśmy o tobie przez kilka minut, gdy on powiedział, że powinienem coś zrobić.

Białe Pióro wyjaśnił Johnowi, że powinien mnie odwiedzić w Szkocji. Nie powiedział mu dokładnie, dlaczego ma to zrobić. Po prostu powiedział, że John ma mnie odwiedzić.

Jedno z moich najżywszych wspomnień ze spotkania z Johnem dotyczy tego, iż wyglądał na bardzo szczęśliwego. Na Ziemi często wyglądał na smutnego – nie złego, ale pozbawionego ducha. Wszelkie złe i mroczne wibracje się rozproszyły. Promieniał szczęściem.

Podziękowałam mu za dostarczenie wiadomości. Nie czułam potrzeby obarczania go szczegółami życia ziemskiego. Kiedy zniknął mi z oczu, łzy popłynęły mi po policzkach. To były łzy wzruszenia i wdzięczności. John znalazł ukojenie, jakiego zawsze szukał. A ja zostałam obdarowana niezwykłym darem.

Leave a Reply