Atak serca zaskoczył narzeczonego Lucy na dwa tygodnie przed planowanym ślubem. Ona i Henry byli bardzo w sobie zakochani. Od dwóch lat mieszkali razem w jego luksusowym mieszkaniu. Henry zamierzał przepisać mieszkanie na Lucy, ale nie zaczął tego załatwiać. Kiedy postanowili się pobrać, Lucy pozbyła się wynajmowanego przez nią mieszkania. Po pogrzebie

Lucy wróciła do mieszkania ze złamanym sercem i wyczerpana. Patrząc dookoła na rzeczy, które dzieliła z Henrym, rozpłakała się, ale uspokajało ją to, że znajduje się w ich wspólnym mieszkaniu.

Dwa tygodnie po pogrzebie Henry’ego, jego starszy syn z pierwszego małżeństwa powiedział Lucy, że chce zamieszkać w mieszkaniu. Dał jej miesiąc, by się wyprowadziła. Zdumiona, usiłowała wyjaśnić, że nie ma się gdzie podziać. Pogrążona we wszechogarniającej żałobie, teraz poczuła się zupełnie zdesperowana. Przyjechała się ze mną zobaczyć, oszołomiona i przestraszona. Załamała się, opowiadając mi całą historię. Nagle poczułam, że w pokoju jeszcze ktoś się znajduje.

– Jest tu Henry i chce z tobą mówić – powiedziałam. Henry był bardzo zmartwiony i wciąż prosił Lucy, by przebaczyła mu, że zostawił ją nie zabezpieczoną. Nie mógł opuścić sfery ziemskiej, nie powiedziawszy jej, jak bardzo mu przykro. Był zszokowany i zatrwożony samolubstwem swego syna.

Lucy słuchała zmieszana, ale chłonęła wszystko. Spoglądając na mnie, bym dodała jej siły, powiedziała Henry’emu, by się nie martwił. Bardzo go kochała i nie chciała go zatrzymywać. Wiedziała, że nie zamierzał jej skrzywdzić. Poprosiła też, by przebaczył synowi. Dla niej było ważne, by Henry zrozumiał, że nie czuje do niego urazy.

Czułam obecność Henry’ego jeszcze przez chwilę, a potem opuścił nas. Lucy wyglądała na wyraźnie wstrząśniętą, ale pełną nabożnej czci. To niezwykły przywilej otrzymać potwierdzenie, że Henry odszedł, ale wciąż był bardzo blisko niej. Bardzo cierpiał z powodu zamieszania związanego ze swym mieszkaniem. Lucy, głęboko zasmucona, ale silniejsza, poszła w życiu własną drogą.

Pomyślcie o zamieszaniu, jakie wywołał Henry, zaniedbując uporządkowania swych spraw. Jego nagłe odejście wywołało szok. Niestety coś takiego może się przytrafić każdemu z nas, dlatego jest to lekcja dla nas wszystkich. Zawsze musimy mieć nasze sprawy w porządku. Tak wiele ludzi pozostaje i nie wie, co dana osoba chciała zrobić np. z jej czy jego posiadłością. Walki pomiędzy spadkobiercami, będące tego rezultatem, są nie do przyjęcia. Takie negatywne przejścia mogą objąć swym zasięgiem duszę, która właśnie odeszła. Ta dusza wyczuwa silnie oddziałujące myśli. Bardzo martwią one osobę, która odeszła, i nie pozwalają odpoczywać w pokoju.

Leave a Reply