Pleśnie te są organizmami jednokomórkowymi, żyjącymi normalnie w glebie, współpracującymi ze sobą niezobowiązująco. Ale kiedy brakuje im pokarmu, łączą się i poruszają jak jeden organizm. Komórki przesuwają się do środka grupy, wypychając do góry kopczyk, który staje się jakby łodygą. Łodyga przebija się na powierzchnię ziemi, a tam wiatr uwalnia zarodniki, rozsiewając w ten sposób komórki pleśni mułowej do miejsc, w których może być więcej pożywienia. Komórki w obliczu śmierci głodowej zaczynają nagle współpracować, żeby się rozmnażać i zapewnić zachowanie gatunku. Uczeni są zdania, że do tego typu współdziałania musiało dochodzić wiele razy w trakcie ewolucji.

Żyjątka, takie jak pleśń mułowa, będące w pół drogi pomiędzy organizmami jednokomórkowymi a wielokomórkowymi, nigdy nie osiągnęły większej złożoności, ponieważ – chociaż komórki ich pracują zespołowo na rzecz reprodukcji – na ogół żyją w anarchicznej komunie. A co się dzieje, gdy tylko jedna komórka w grupie zachowa prawo do rozmnażania się? Taka komórka staje się wówczas jak król otoczony armią niewol- ników-eunuchów. Jeżeli ma liczne potomstwo, może większość zamienić w kolejnych eunuchów, którzy zajmą się pracą dla dobra kraju. Aby utrzymać ten system, wystarczy, by król spłodził tylko jednego syna zdolnego do reprodukcji, który zachowa ciągłość dynastii. Taka sytuacja ma miejsce w rojach pszczelich, gdzie jedną płodną królową otaczają bezpłodne robotnice (oraz trutnie potrzebne do kopulacji). Jeżeli w jednym ulu znajdą się dwie królowe, jedna z nich albo zostaje zabita, albo musi opuścić rój i założyć nowy.

Ludzie i zwierzęta wielokomórkowe przypominają roje komórek. W każdym zwierzęciu parę podstawowych komórek zachowuje zdolność do reprodukcji i kreowania miliardów komórek mających być eunuchami, bezpłodnymi trutniami. Trutnie mogą się wyspecjalizować w sprawniejszym zbieraniu pożywienia dla rozmnażających się płciowo komórek, chronić je w środowisku i ułatwiać im znalezienie komórek tego samego rodzaju i połączenie się z nimi. Po spełnieniu swych obowiązków te służebne komórki giną.

W pewnym sensie, wszystkie komórki niepłciowe – i te, z których zbudowane są mięśnie rozciągające usta w zalotnym uśmiechu, i te w mózgu, które odbierają te informacje i reagują na nie sygnalizując pociąg seksualny – wszystkie one istnieją po to, by sprawować pieczę nad komórkami płciowymi. Nasze organizmy są zbiorami komórek, których przeznaczeniem jest osłona i ochrona plemnika lub komórki jajowej i skojarzenie ich z partnerem przeciwnej płci. Wyrafinowane umiejętności i imponujące specjalizacje komórek niepłcio- wych są w gruncie rzeczy nowomodnymi dodatkami w organizmie, których celem jest wspomaganie najstarszej i najbardziej prymitywnej rodziny komórek płciowych. Plemnik i komórka jajowa są w nas żywymi skamieniałościami.

Leave a Reply