Patrząc na Luke’a, bardzo mu współczułam. Nagle wyczułam w pokoju czyjąś obecność. Chłodny powiew był dla mnie znakiem, że mamy gościa z tamtej strony. Oczyma duszy dostrzegłam kobietę mniej więcej czterdziestoletnią, o gęstych rudych włosach, która trzymała świecę. Jakiś głos wypowiedział w mojej głowie wyraźne słowa: „Lukę, przestań się martwić. Będę trzymać zapaloną świecę, aż do mnie dołączysz. Dobrze się czuję, a tu jest znacznie piękniej, niż możesz to sobie wyobrazić. Odmień myśli, bo nie pozwolą ci odczuwać szczęścia. Trudno mi odczuwać radość, wiedząc, że ty jesteś w takim złym stanie”.

Obraz zniknął. Przekazałam informację Luke’owi, którym to najwyraźniej wstrząsnęło. Powiedział mi, że oboje z żoną mieli zwyczaj trzymać zapaloną świecę, aż oboje znaleźli się w domu. Zaczęło się to jako romantyczny rytuał i z czasem stało się zwyczajem. Lukę podkreślał, że nikt o tym nie wiedział.

– Lukę, nie uwierzyłbyś, że twoja żona żyje w święcie ducha, gdyby nie przysłała bardzo osobistej wiadomości. Zamilkłam, ale wtedy jego ogarnęła jakaś paranoja.

– Jak tego dokonałaś?

– To część mego daru psychicznego. Zasłużyłeś sobie na prawo otrzymania wiadomości od swojej żony. Ściągnąłeś ją dziś tutaj swymi formami myślowymi. Ja byłam tylko przewodnikiem, który otrzymał jej formy myślowe ze świata duchowego. To jest dość proste, choć ludziom trudno to zaakceptować. Sama nic nie zrobiłam. o twoja żona postanowiła przesłać informację. Nigdy ie staram się ściągać ducha z powrotem do sfery iemskiej. Uważam to za niestosowne. Powinieneś być dzięczny, bo tylko niewielu ludzi ma takie szczęście, że trzymuje wiadomości z tamtej strony.

Lukę wyszedł z sesji zły. Wielokrotnie wypytywał, kąd wiedziałam o świecy. Nigdy przedtem nie widziałam ego mężczyzny, nie mogłam też przypomnieć sobie ego przyjaciela, który skierował go do mnie. Przyjmuję Iientów od ponad dwunastu lat i niemożliwe jest, ym zapamiętała wszystkich. Lukę nadal wymagał izycznego wyjaśnienia spraw natury duchowej. Nie miał przyjąć tej wspaniałej wiadomości z wdzięcznością, spółczuję mu. Mając tak ograniczone horyzonty yślowe, nie będzie umiał zmienić swego trudnego ycia. Ja zrobiłam to, co do mnie należało. Przynajmniej ego żona może teraz odpoczywać w pokoju. Ona ędzie trzymała w sercu zapaloną świeczkę do chwili, dy znowu się połączą. Wtedy Lukę otrzyma wszelkie dpowiedzi. ak zmienić własne życie

Możemy przebudować nasz świat, zmieniając sposób yślenia. W świecie duchowym liczy się jedynie potęga iłości.

Niebiosa są sferą świadomej miłości zbudowanej myśli. Nasz świat kształtujemy myśląc. Pozytywne yślenie ma zawsze wartość uzdrawiającą. Budujecie ormy myślowe, które żyć będą z wami, gdy wasze ciało ostanie odrzucone.

Leave a Reply