Obecnie naukowcy uważają, że płodność kobiet spada wcześniej niż sądzono do tej pory. Niektóre kobiety już w wieku 31 lat stają się mniej płodne, a szanse na urodzenie zdrowego dziecka zmniejszają się potem na ogół o 3% rocznie. Kobiety trzydziestopięcioletnie, aby zajść w ciążę, potrzebują średnio dwa razy więcej nasienia niż dwudziestolatki.

Jak nauka może zaradzić problemowi niepłodności? Robi się już wiele rzeczy, które jeszcze jakieś czterdzieści lat temu należały do sfery science fiction. Sztuczne zapłodnienie jest jednak stosunkowo nowym wynalazkiem. Luiza Brown, pierwsze „dziecko z probówki”, urodziła się w Anglii w 1978 r., bardzo niedawno, jeśli się weźmie pod uwagę długą historię badań medycznych. Od tej pory uczeni poznali mnóstwo faktów o zapłodnieniu. Błyskawicznie rosnące wskaźniki powodzenia sztucznego zapłodnienia mogą oznaczać, że nauka wkracza w okres, w którym ta wiedza przekłada się na nowe techniki.

Prosta sztuczna inseminacja polegająca na tym, że zbiera się i przechowuje spermę mężczyzny, wytwarzającego jej nie dość dużo, a następnie wprowadza ją hurtem do dróg płciowych kobiety, była stosowana od dziesiątków lat. W latach 60. i 70. XX w. naukowcy odkryli, jak manipulować częściami cyklu miesiączkowego, aby zwiększyć liczbę uwalnianych podczas owulacji komórek jajowych i sprawić, by wyściółka macicy stała się przychylniejsza dla zarodka. Ale prawdziwe zapłodnienie in vitro zaczęło się pod koniec lat 70.

Leave a Reply