Zapłodnienie in vitro (co dosłownie znaczy „w szkle”) polega na sztucznym pobudzeniu produkcji jajeczek u kobiety, a następnie dojrzałe jajeczka wyjmuje się chirurgicznie igłą. Pobrane w ten sposób komórki jajowe miesza się ze spermą, ale wcale nie w probówce, tylko na płytce Petriego, płaskim talerzyku z pokrywką o średnicy około 12,5 cm i niemal zawsze plastykowym (nie szklanym). Zapłodnione jajo lub jaja są następnie umieszczane w macicy z nadzieją, że zagnieżdżą się w jej ściance i rozpoczną ciążę. Kłopot z tą metodą jest taki, że podawanie leków stymulujących produkcję jajeczek wywiera drastyczny wpływ na cykl hormonalny kobiety, przez co jej organizm może nie być tak dobrze przygotowany na przyjęcie zapłodnionego jajeczka, jakby mógł. Aby dać czas organizmowi na powrót do normalności, zarodki się zamraża, w związku z czym niektórzy lekarze uważają, że doskonalenie technik zamrażania i rozmrażania zarodków ma przed sobą największą przyszłość, ponieważ zarodki, którym udaje się przeżyć zamrożenie, są najsilniejsze.

W podstawowej metodzie zapłodnienia in vitro stosuje się obecnie dwie udoskonalone techniki: GIFT (gamete intra- fallopian transfer – wewnątrzjajowodowy transfer gamety) i 7.TFT (zygote intrafallopian transfer – wewnątrzjajowodowy transfer zygoty). Nazwy te oznaczają, że albo zygota (zapłodnione jajo lub zarodek) lub gamety (to jest plemniki i komórka jajowa) są umieszczone nie w macicy, ale w jajowodach. Nie bardzo wiadomo dlaczego, ale jeśli nowy zarodek wpływa do macicy przez jajowody, czyli tak jakby przebył tę drogę w sposób naturalny, wówczas szanse na udane zapłodnienie in vitro rosną wielokrotnie.

Leave a Reply