Uczeni, którzy zajmują się badaniami genetycznymi nad zachowaniem, przestrzegają przed bezkrytycznym stosunkiem do nich. Trzeba koniecznie pamiętać, że wpływ genów na osobowość nigdy nie jest całkowicie dominujący. Osobowość i inteligencja zawsze podlegają wpływom środowiska i wychowania. Poza tym, choć prawdopodobnie wiele genów wywiera wpływ na osobowość, wpływ pojedynczego genu jest przypuszczalnie nieduży. Nigdy zatem nie będziemy w stanie wyizolować na przykład „genu popularności”. Nawet twierdzenia naukowców, że udało im się znaleźć pojedyncze geny odpowiedzialne za poszczególne choroby czy nałogi, takie jak depresja czy alkoholizm, nie wytrzymały próby metody naukowej. Tezy takie są często wysuwane, następnie badacze się z nich wycofują, tak że nadal nie ma wśród pojedynczych genów kandydatów, których można by obarczyć odpowiedzialnością za któreś z częstszych zaburzeń psychicznych.

Jednak dokładniejsze i ostrożniej formułowane wyniki ostatnich prac w dziedzinie genetyki zaczynają być przekonywające dla osób dotychczas sceptycznie nastawionych do genetyki behawioralnej. O ile jeszcze piętnaście czy dwadzieścia lat temu sugerowanie, że geny mają znaczący wpływ na zachowanie, było uważane za bluźnierstwo, obecnie idea ta jest już dość dobrze przyjmowana. Dzisiaj powszechnie uznaje się, że wpływ dziedziczności na inteligencję wynosi 30-70%, a głoszenie tego poglądu stanowiło przez całe lata prawdziwe tabu. Liczni uczeni, którzy uprzednio protestowali przeciw tego typu badaniom, zaczęli teraz doceniać ich wartość, nawet jeśli nadal wyrażają obawy co do możliwego wykorzystania pochodzących z nich informacji. Cały czas istnieje jednak grupa naukowców, którzy oponują przeciw genetyce behawioralnej, twierdząc, że badania te są nieodpowiedzialną kontynuacją dawnych szalbierstw. Ich zdaniem badania takie z natury stoją w sprzeczności z próbami reform społecznych. Z kolei genetycy behawioralni argumentują, że dzięki badaniom można lepiej przygotować grunt pod reformy społeczne, które byłyby naprawdę efektywne. Mówią, że jeśli ludzi potraktuje się jako jednostki, mające indywidualne mocne i słabe strony genetyczne, można będzie lepiej dopasować prace reformatorskie do ich prawdziwych potrzeb.

Leave a Reply