Mnie i moją siostrę Sheilę wychowywała babcia Grace. Kiedy byłyśmy małe, zawsze widywałyśmy babcię siedzącą w swym fotelu i wyglądającą przez okno. Pracowała bardzo ciężko jako pielęgniarka i zajmowała się nami. Miała wspaniały ogród i z przyjemnością pracowała w nim wiele godzin. Odpoczywała siedząc w swym zielonym fotelu i obserwując świat z okna widokowego. Często powtarzała, że kiedy umrze (zawsze używała tego wyrażenia), będzie odpoczywała w swym zielonym fotelu tak długo, jak zechce. Dla niej to będzie niebo.

Nie czując potrzeby poznawania świata duchowego, babcia wydawała się osobą bardzo szczęśliwą. Na jej twarzy, dla mnie wyglądającej na trzydzieści pięć lat, nie było ani jednej zmarszczki. Twój wujek Dick przychodzi codziennie, by się ze mną zobaczyć. On jest wspaniałym synem.

Mój wujek odszedł zaledwie kilka dni przed babcią. Ta strata złamała jej serce. Teraz byli razem i czułam, że babcia ma się dobrze. Następnie wymieniła imiona wszystkich przyjaciół, którzy byli tam z nią, i powiedziała mi, że także dobrze się mają. Kiedy tak gawędziłyśmy, ona wydawała mi się taka sama jak wtedy, gdy po szkole biegłam do domu, czując się tak bezpiecznie, bo wiedziałam, że zastanę ją siedzącą przy oknie w zielonym fotelu. Budząc się z tego snu, byłam pewna, że babcia będzie tam nadal siedziała, aż dla mnie nadejdzie czas przejścia do świata duchowego.

Leave a Reply